Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska to jedno z  najliczniej odwiedzanych miejsc w okolicach Zakopanego. Cieszy się tym szczególnym uwielbieniem wśród turystów i rodowitych zakopiańczyków nie tylko ze względu na wyjątkową aurę otaczających ją górskich szczytów. Przez dolinę przechodzi bowiem jeden z ciekawszych tatrzańskich szlaków turystyki pieszej. Trasa koloru zielonego dochodzi aż do schroniska na Hali Ornak. Szlak, który wiedzie Doliną Kościeliską przypomina bardziej trakt spacerowy niż górską ścieżkę. Wraz z nami do schroniska wędrowały całe rodziny z dziećmi w wózkach i psami (oczywiście na smyczy). 

Szlak 

Szlak do Schroniska na Ornaku zaczyna się tuż za parkingiem w Kirach. Po uiszczeniu drobnej opłaty za wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego mijamy Bramę Kantaka i rozpoczynamy wędrówkę po polanie Wyżnia Kira Miętusia. W sezonie na polanie czynna jest bacówka, w której można kupić jedne z najlepszych moim zdaniem oscypków oraz regionalny bundz. Przy bacówce ustawione są ławeczki dla turystów. Miejsce to tętni swoim własnym życiem, niezależnie od kwestii otwarcia bacówki. Tutaj można rozłożyć się na odpoczynek i mały piknik w plenerze. Przepiękne widoki na otaczające szczyty tylko pobudzaj a apetyt i stanowią przedsmak tego, co czeka nas w ciągu dalszej wędrówki. 

Stare Kościeliska

Dochodzimy do Starych Kościelisk. Kiedyś była to góralska osada. Dziś na jej miejscu widniej tylko zabytkowa kapliczka, zwana zbójnicką, w której pod gontową kopułą zobaczyć można dwa młoty górnicze. W Dolinie Kościeliskiej kiedyś wydobywano metale kolorowe i żelazo. Działała tutaj huta, a na zboczach Ornaku umiejscowione były liczne kopalnie. Z Wyżniej Kiry Miętusiej odbija czarny szlak prowadzący do Jaskini Mroźnej. Jest to mniej więcej na wysokości Lodowego Źródła. Wewnątrz jaskini, niezależnie od pogody jest dość zimno (stąd zresztą nazwa jaskini), dlatego każdy zwiedzający powinien mieć ze sobą co najmniej ciepły dres oraz rękawiczki i czapkę. Sama jaskinia to komory, nacieki, rzeźba krasowa oraz jeziorko i ogród ze stalaktytami. Do Doliny Kościeliskiej wracamy szlakami czarnymi. 

Wyżnia Kira Miętusia

Spacer Wyżnią Kirą Miętusią kończymy przy Bramie Krakowskiego. Stąd rozciąga się przepiękny widok na Organy, Raptowicką Turnię i Stoły. Tutaj zaczyna się Polana Pisana, której końcem jest właśnie Hala Ornak. Z Polany Pisanej odchodzi kolejna trasa w bok. Tym razem żółty szlak, który jest dostępny tylko w sezonie letnim chętnych doprowadza do Wąwozu Kraków. Jego nazwa pochodzi od podobieństwa do wąskich, Kakowskich uliczek, jakiego dopatrzyli się w nim okoliczni górale. Dla chętnych i nieco bardziej sprawnych istnieje też możliwość zwiedzenia Smoczej Jamy –
jaskini, do której prowadzi perć z drabiną i łańcuchami. Idąc dalej mijamy Potok Kościeliski, który towarzyszy nam prawie do końca wędrówki. Delikatny szum wody opływającej kamienie uspokaja, podobnie, jak widok krystalicznie czystej wody wypływającej wprost z wielkich Skały Pisanej. Potok przecina Polaną Pisaną wzbogacając krajobraz i trasę pięknymi, drewnianymi mostami. 

Schronisko na Hali Ornak

Przed nami ostatnie podejście pod Schronisko na Hali Ornak. Tym razem nieco bardziej stronę, choć nie wymagające od nas wielkiego wysiłku. Widać to choćby po tatusiach, wznoszących po trasie szlaku wózki. Droga nadal jest przyjemna, choć staje się miejscami nieco bardziej kamienista.Za Halą Smytnią znajduje się cel naszego spaceru – Schronisko im. Walerego Goetla. Ciekawy architektonicznie budynek stoi otworem dla każdego turysty. Jest tutaj ogromna jadalnia w sezonie oczywiście zawsze wypełniona po brzegi, jest bufet, który prócz kiełbasy z chlebem i bigosu oferuje przepyszną szarlotkę. Takiego ciasta nie jadłam nawet u swojej babci. Ciepła, z wyraźnym smakiem lekko kwaśnych jabłek stanowi doskonałe zwieńczenie tego niezbyt forsownego spaceru. Dla najmniejszych wycieczkowiczów w Schronisku czeka pieczątka, którą wbijamy do książeczek GOT.

W bufecie można też zakupić specjalny dyplom, który po wpisaniu imienia i nazwiska stanie się wspaniałą i niepowtarzalną pamiątką dla naszych milusińskich. Posileni mogą w spokoju podziwiać
widoki. A jest co oglądać!

Powrót

Część turystów wraca tą samą drogą do Kir na parking, ale są i tacy, którzy kontynuują wędrowanie po Tatrach. Z Polany Pisanej szlak prowadzi nas dalej aż do wysokich partii gór . My wróciliśmy do Kir na parking. Nasza wyprawa dobiegła końca.

 
więcej: tutaj, tutaj i tutaj.