W tym roku nasz krótki urlop zaplanowaliśmy bardzo dokładnie. Wybór padł na Zakopane i trekkingowe poznawanie tatrzańskiej przyrody. Wbrew pozorom nawet my, często podróżujący w różne miejsca spędziliśmy sporo czasu na odkrywaniu i docieraniu zaplanowanych na ten urlopowy czas atrakcji. Jeśli wybieracie się w tamte rejony wraz z pociechami zerknijcie na nasze wpisy, w których dzielimy się doświadczeniem – mam nadzieję, że pomoże Wam to uniknąć niepotrzebnego stresu i obniżyć koszty wakacyjnej wyprawy.

Planowanie urlopu w górach

Poszukiwanie miejsca noclegowego

Dla nas poszukiwania miejsca noclegowego skupiają się na trzech najważniejszych rzeczach: po pierwsze – musi być relatywnie tanio – a to oznacza, że nasz budżet ograniczony jest w kwocie do 100 zł za pokój dla 2 osób. Akurat w przypadku, kiedy wiem, że większość czasu spędzać będziemy na świeżym powietrzu jakoś szczególnie nie zależało mi, żeby pokój był w drewnie i z akcentami z regionu. Skupiłam się raczej na tym, by było wygodnie, czysto i z łazienką w pokoju (czasem nawet w pensjonatach zdarzają się jeszcze pokoje bez łazienki – jedna na piętrze dla 9 osób to czasem problematyczne) oraz wifi. Po drugie – szukam spokoju i ciszy, dlatego celowałam w miejsca położonego nie w centrum, ale z dobrą komunikacją miejską. Ceny przejazdu busem w rejonie Zakopanego to koszt 3 zł za osobę. Nieco droższe są przejazdy poza miasto (Kiry – Kościelisko – 6 zł/os, Siwa Polana – Chochołów – 7 zł/os, Łysa Polana – Morskie Oko – 13zł/os). Do tego należy doliczyć cenę za parkowanie – według mnie jest to po prostu nieopłacalne przy dziecku, które spokojnie radzi sobie bez samochodu.*

PORADA: W Zakopanem parkingi są dość drogie, więc sensowniej i TANIEJ jest znaleźć nocleg z parkingiem na terenie posesji, a po okolicy poruszać się busami i autobusami.

Po trzecie – bliskość szlaków. Celuję zwykle w takie miejscówki, z których mam dobre podejście do okolicznych szklaków. Stąd też jeśli jedziemy w Tatry, to wybieramy noclegi po stronie gór. Tym razem trafiłam do prywatnych pokoi na ulicy Podhalańskiej, skąd niemal wszędzie miałam blisko! Miejscówka marzenie po prostu. Jeśli szukacie noclegu o podobnych zaletach koniecznie się odezwijcie – służę kontaktem!

Tymczasem jeśli lubicie szukać n własną rękę polecam trzy strony z opcją bezpośredniej rezerwacji:

Wyszukiwanie szlaków i atrakcji w okolicy

Generalnie chociaż uznaliśmy, że jedziemy w góry, wiedzieliśmy, że nie samymi górami żyć będziemy. Wyjazdy z dzieciakami, czy to mniejszymi, czy to większymi charakteryzują się w większości tym, że poza łażeniem po górach i dolinach szukają one możliwości zabawy jako takiej. Fajnie, jeśli poza zaplanowanymi trasami wycieczek i spacerów weźmiemy pod uwagę również to, że dzieciaki maja swoje „zabawowe” potrzeby. I tu znów w zależności od tego, jakim dysponujemy budżetem możemy znaleźć kilka ciekawych miejsc, gdzie nasze dzieciaki doskonale spędzą czas.

PORADA: Nie samymi szlakami i spacerami żyją dzieci. One potrzebują również innych form spędzania czasu. Sprawdź więc co poza wycieczkami możecie robić w najbliższej okolicy.

Centrum Edukacji Przyrodniczej

Mieści się przy Rondzie Jana Pawła II – tym samym, które prowadzi nas do Kuźnic, czy pod skocznie narciarskie. Jest to miejsce nastawione na naukę poprzez zabawę. Bilety trzeba rezerwować przez internet, ale są one bezpłatne. W CEP znajduje się 6 sal edukacyjnych z makietami, ekranami, na których wyświetlane są filmy oraz sale z ekspozycjami, gdzie podczas odczytywanego przez lektora tekstu poszczególne elementy są podświetlane. Dla mnie i Bączka – rewelacja! Po wyjściu można jeszcze  spędzić czas w sali zabaw na górze, gdzie interaktywne stanowiska oraz gry indywidualne i zespołowe doskonalą wiedzę i umiejętności. Na zakończenie wizyty polecam jeszcze przejść ścieżką edukacyjną zlokalizowaną na terenie CEP i przy odrobinie szczęścia podejrzeć sarnę z młodym, które tam mieszkają!

Strona CEP / rezerwacja biletów: Centrum Edukacji Przyrodniczej

Centrum Edukacji Przyrodniczej

Papugarnia

W samym Zakopanem są dwie: jedna przy Krupówkach, najbardziej obleganej, najdroższej i moim zdaniem najmniej zakopiańskiej ulicy, a druga zlokalizowana jest przy Drodze do Olczy (niedaleko tego miejsca mieszkaliśmy). Przyznam się Wam szczerze, że nam czas nie pozwolił na dokładne poznanie od środka papugarni. Po prostu wracaliśmy zbyt późno, by do niej zajrzeć lub wychodziliśmy zbyt wcześnie, by do niej wstąpić, albo po prostu byliśmy zbyt głodni lub zmęczeni… Zresztą pogoda nam się udała znakomicie, więc nic dziwnego, że woleliśmy czas spędzać na szlaku niż w zamkniętych pomieszczeniach… Tą przyjemność pozostawiliśmy sobie na raz następny. Tym bardziej, że wizyta w tym miejscu wiąże się z zakupieniem biletu (cennik tutaj).

Minigolf na szczycie Gubałówki

Mówią, że być w Tatrach i nie wyjechać na Gubałówkę, czy nie „zaliczyć” wyjścia na Giewont, to jak być nad morzem i nie zjeść ryby… Dla mnie osobiście wycieczka na Gubałówkę to przeżycie okropne. Nie ze względu na wyjazd kolejką (bo przecież można wyjść), ale dlatego, że miejsce to jest strasznie komercyjne i kompletnie straciło swój urok. A szkoda… Gubałówka jest droga, hałaśliwa, tłoczna i powiem Wam, że znam kilka innych lokalizacji, skąd jest równie ładny widok na góry i skocznie. No, ale jeśli już postanowimy przyjrzeć się panoramie Zakopanego ze szczytu Gubałówki, dlaczego nie zrobić tych kilku kroków dalej?

My zwykle idziemy grzbietem aż do wyciągu krzesełkowego na Butorowym Wierchu. Mijając po drodze zatłoczone i pełne (w większości) kiczu stragany oraz kolej na Polanie Szymoszkowej, trafiamy w końcu na cichy i niemal wolny od turystów szlak. Oczywiście trasę tę można zrobić również w drugą stronę, tj od Butorowego Wierchu iść w kierunku kolei torowej na Gubałówce… Ale ja nie o tym chciałam.

Mniej więcej w połowie drugi, tuż przy górnej stacji wyciągu Szymoszkowa znajduje się wydzielone miejsce z dołkami, stanowiskami i kijami do mini golfa. Wcześniej nie byłam fanem tego typu rozrywki, ale jak już spróbowałam, to przepadłam. O zaletach golfa pisać nie mam zamiaru – dość, że powiem Wam, że warto spróbować, nawet jeśli mówimy o mini golfie, nastawionym na dzieciaki, które niekoniecznie czerpią z samego sportu – dla ich jest to po prostu doskonała zabawa. A i ceny są do zaakceptowania: dorośli za grę płacą 20 zł, a dzieciaki 10 zł (źródło: http://www.tatragolf.pl/#cennik)

Plac zabaw na Dolnej Równi Krupowej

Szukając alternatywy dla płatnych atrakcji dla dzieciaków trafiłam na jednej ze stron na krótki wis o placu zabaw zlokalizowanym na Dolnej Równi. Postanowiłam, że jeśli tylko czas nam na to pozwoli odwiedzimy to miejsce i sprawdzimy, czy aby na pewno warte jest swojej oceny (5 gwiazdek na 5). Nie zawiedliśmy się! Duży plac, ogrodzony dla bezpieczeństwa dzieci i w dodatku w drewnie! A do tego toaleta tuż przy samym placu i widok na Giewont. Po prostu MIODZIO! Oczywiście wstęp na plac jet zupełnie bezpłatny. Jedynie na toaletę trzeba mieć „dwuzłotówki” 🙂

Parki linowe

Kolejna atrakcja, która wiemy, że jest, ale sami z niej nie korzystaliśmy. Nie są to bowiem ulubione miejsca Bączka. Jednakowoż ponieważ w obydwu był spory ruch i słychać było stamtąd śmiech dzieci uznaliśmy, że miejsca te są wyjątkowe i warto o nich przynajmniej wspomnieć. Podczas naszego pobytu odkryliśmy dwa małpie gaje – jeden znajduje się przy drodze do Kuźnic przy rondzie, a drugie przy skoczniach (nieco w dół ulicą Piłsudskiego w kierunku miasta). 

Przygotowanie niezbędnika na wyprawy

Nastawiając się na wyjazd w góry tak naprawdę podzieliłam sobie w myślach całość wyjazdu na dwie części. Ta bardziej forsowna, związana z wyjściami na szlak oraz ta przyjemniejsza i bardziej lajtowa połączona ze zwiedzaniem Zakopanego pod kątem starogóralskiej zabudowy. I o ile do tej pierwszej jakoś szczególnie przygotowywać się nie musieliśmy, o tyle niezbędnik naszych wyjść na szlak był da nas bardzo ważnym elementem wyjazdu. Nie będę się tutaj rozpisywać nad każdym elementem niezbędnika, ponieważ chciałabym mu poświęcić osobny wpis. Chciałabym zaznaczyć jednak, jak ważne jest przemyślenie, co, jak i w jakiej ilości będziemy zabierać ze sobą na szlak. Warto w produktu zaopatrzyć się wcześniej, żeby nie kupować ich na ostatnią chwilę, często w przyrożnych, dość drogich sklepikach. Warto też zastanowić się, co może się nam przydać na szlaku, a co niekoniecznie.

zakopane 3

Obliczanie kosztów*

Każdy wyjazd wiąże się z kosztami. Warto wcześniej zaznajomić się z pewnymi wartościami, by potem nie poczuć się zaskoczonym lub odmawiać sobie przyjemności, na którą nas finalnie nie stać. 

WYJEŻDŻAJĄC DO ZAKOPANEGO PAMIĘTAJ: + wejście do TPN to 5 zł/dorosły oraz 2,50 zł/dziecko + parking przy Dolinie Chochołowskiej kosztuje 10 zł + dojazd do Doliny Chochołowskiej z Zakopanego (okolica dworców) to 7 zł/osoba + parking przy Dolinie Kościeliskiej to 25 zł + dojazd z Zakopanego (okolica dworców) do Doliny Kościeliskiej to 6 zł/osoba + parkingi w centrum Zakopanego to koszt od 5 zł/godzina

Jedzenie w Zakopanem nie musi być drogie. Oczywiście, jeśli żywimy się w centrum i na Krupówkach musimy liczyć się z tym, że płacimy za „prestiż” miejsca, w którym jemy. Jednak i tutaj można znaleźć coś niedrogiego i dobrego. Moim typem jest pizzeria Borsalino, która mieści się między stacją dolną kolejki na Gubałówkę, a początkiem ulicy Krupówki. My we dwójkę z Bączkiem zjadaliśmy jedną pizzę na spółkę. Koszt – około 20 zł.

Dobre jedzenie jest też przy Rondzie Jana Pawła II (droga do Kuźnic). Mieści się tam jadłodajnia Tatrzański Bar Mleczny, gdzie w cenie do 20 złotych zjemy dobre, mięsne drugie danie. Duży wybór,duże porcje i przystępne ceny – to z pewnością cechy charakterystyczne tego miejsca.

Generalnie jeśli wiemy gdzie, to spokojnie znajdziemy obiady do 20 zł za zestaw. Takich miejsc w Zakopanem jest dużo, jednaki niewiele w centrum. 

Aby zakończyć temat kosztów powiem jeszcze kilka słów o cenach w schroniskach. Co prawda nie zapuściliśmy się nad Morskie Oko, ale:

  • schronisko na Hali Gąsienicowej – MUROWANIEC: zestaw obiadowy około 30 zł, kwaśnica/żur z jajkiem i kiełbasą 12 zł, wrzątek za free, szarlotka 7 zł, kawa 8 zł
  • schronisko w Dolinie Chochołowskiej: wrzątek o,30 zł, kwaśnica/zupa gulaszowa/żur z jajkiem i kiełbasą 12 zł, chleb 1 zł, jabłecznik 7 zł, deser chochołowski (jabłecznik ze śmietaną i sosem borówkowym) 9 zł, kawa 8 zł
  • schronisko na Hali Ornak w Dolinie Kościeliskiej: placki ziemniaczane ze śmietaną 17 zł, wrzątek za free, herbata 7 zł
  • schronisko na Hali Kondratowej: wrzątek za free, czekolada 6 zł, piernik 7 zł

Ceny w schroniskach są podobne, choć zdecydowanie najdrożej jest na Ornaku i nad Morskim okiem. Oczywiście wynika to z faktu, że są to miejsca najczęściej odwiedzane przez turystów. Stąd warto mieć ze sobą kawę i herbatę (ja noszę kawę w saszetkach i herbatę ekspresową). Woda mineralna (1,5 l) to koszt nawet 10 zł!

*Ceny obowiązujące w sierpniu 2018

zakopane 5