Wawel, a właściwie Zamek Królewski na Wzgórzu Wawelskim to niewątpliwie wizytówka miasta. Na równi z Sukiennicami, Rynkiem Głównym oraz Kościołem Mariackim pojawia się w rankingach  na najbardziej znany zabytek Krakowa. Jest tłumnie odwiedzany zarówno przez turystów, jak i mieszkańców. Są jednak takie dni w roku, kiedy drzwi Zamku Królewskiego otwierają się i można niemal wszystkie wystawy zobaczyć za darmo.

Co ciekawego znajdziemy na Wzgórzu Wawelskim

Wawel to nie tylko zamek. Wzgórze Wawelskie to cały kompleks zabudowań, z których z pewnością zamek jest najbardziej okazałym. Poza nim na wzgórzu zamkowym znajdziemy Katedrę Wawelską, wejście do Smoczej Jamy oraz Królewskie Ogrody i Basztę Sandomierską.

Zamek Królewski

Krakowski zamek królewski to wystawy stałe i czasowe. 

Wystawy stałe obejmują Reprezentacyjne Komnaty Królewskie, Prywatne Apartamenty Królewskie, Skarbiec Koronny i Zbrojownię, Wawel Zaginiony oraz Sztukę Wschodu.

Wystawy czasowe to aktualnie „Gobeliny Ogińskich ze Słonimia. Wystawa w Zamku Królewskim na Wawelu” oraz „Dama z gronostajem” Leonardo da Vinci, która przebywać będzie na Wawelu do czasu zakończenia remontu w Muzeum Książąt Czartoryskich.

Listopad – zwiedzamy za darmo

Już od 5 lat królewskie rezydencje w Polsce otwierają drzwi w listopadzie i podejmują zwiedzających za darmo. Oprócz Zamku Królewskiego na Wawelu w akcji biorą udział również zamki warszawskie, czyli Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Muzeum Łazienki Królewskie oraz Zamek Królewski w Warszawie.

Na Wawel z dziećmi

W muzeum trzeba zachować spokój i względną ciszę. Wawel nie jest tutaj wyjątkiem. Oczywiście na rodziny z dziećmy opiekunowie sal patrzą niemal przychylnym okiem, ale szczerze mówiąc nie widziałam nikogo w środku z wózkiem. Przyjmijmy zatem, że na czterech kółkach nie wpuszczają 😉 Za to były mamusie z dzieciaczkami w chustach 😉

Rozpiętość tematyczna wystaw jest tak duża, że właściwie ciężko powiedzieć, czym dziecko może być zainteresowane. Mój Bączek przez część wystaw po prostu przeszedł, ale kilka eksponatów oglądał szczególnie dokladnie. Zwłaszcza te z Dalekiego Wschodu i ze Zbrojowni. 

W Komnatach Królewskich gdzieniegdzie rozstawione są ławki, na których mozna nieco odpocząć podczas zwiedzania. To doskonały pomysł, zwłaszcza dla tych „niewielkich” nóżek. Zwróćcie jednak uwagę, ze częśc foteli (zwłaszcza te ładne z obiciami) ma żyłkę zabezpieczającą… Tych nawet nie dotykajmy, jeśli nie chcemy, by dogonił nas srogi głos opiekuna sali „Proszę nie dotykać eksponatów”… 😉

No i chyba najważniejsze – nie liczcie, że zobaczycie wszystko „na raz”. Chyba, że chcecie spędzić na Wawelu cały dzień, a wiecie sami, że z dziećmi to bywa różnie 😉 Moim sposobem jest pogrupowanie wystaw od najbardziej interesującej do najmniej interesującej i zwiedzanie po kolei. Jak się zmęczymy – resztę odkładamy na raz następny. 😉 To działa!

Dlaczego warto?

Żyjemy w biegu. Mamy mało czasu dla siebie, dla rodziny. A jak już ten czas jest, to nagle okazuje się, że w portfelu jest pustka… Co bardziej nas może zmotywować, niż „drzwi otwarte”? Sama po sobie widzę, jak to jest: mieszkam w Krakowie od urodzenia, Bączek ma już 11 lat, a na Wawelu byliśmy razem raptem dwa razy. A podobno to i tak więcej niż średnia dzieci z jego klasy. A przecież mieszkamy o rzut beretem… 

My na pewno wykorzystamy listopad i przynajmniej raz odwiedzimy Wzgórze Wawelskie. A Wy?