Długo zbierałam się do tego, by przygotować dla siebie i dla Was takie zestawienie. „Gdzie w Krakowie nad wodę?” to spis tych miejsc, które w wakacje chcemy odwiedzać najczęściej. Gdzie da się wypocząć, a gdzie niekoniecznie? Plusy i minusy  i cenniki podkrakowskich i krakowskich akwenów zobaczcie sami.

Akweny otwarte w okolicach Krakowa.

Ja osobiście niezbyt lubię basen w lecie. Choć nie mówię, że nie zdarza mi się na nie chodzić. Zdecydowanie bardziej wolę jednak spędzać czas na tych akwenach, które nie są ograniczone betonową ścianą 🙂 W Krakowie nie ma wielu takich miejsc, ale te, które znam w zupełności mi wystarczają.

Zalew Bagry – Plaża Bagry

Znajduje się pomiędzy ulicą Wielicką i Lipską i powstał w wyniku zalania wodą starych wyrobisk żwirowni. Krakusom znany od wielu lat w końcu doczekał się rekultywacji. Zaczęłam od Zalewu Bagry, ale tak naprawdę mnie i Bączkowi jest on najmniej znany. W sumie chyba nam tam nie po drodze… Ale zebraliśmy od naszych znajomych mnóstwo pozytywnych opinii. Zresztą ja sam zalew jeszcze przed modernizacjami pamiętam, bo jako dziecko chodziłam tam z moją babcią 😉

Plaża Bagry to teraz nie tylko miejsce, gdzie można się rozłożyć z kocykiem. Rozbudowana infrastruktura sprawiła, że miejsce to jest naprawdę przyjazne, choć czasem nieco zatłoczone. Wstęp na kąpielisko jest bezpłatny, ponieważ jest ono finansowane z Urzędu Miasta. Poza samym kąpieliskiem można skorzystać tutaj z szeregu atrakcji, jak choćby boiska do siatkówki, wypożyczalni sprzętu wodnego (cennik – nie wiem na ile aktualny – macie pod linkiem: http://plazabagry.pl/wypozyczalnia-sprzetu-wodnego-i-rekreacyjnego/)

Warto wiedzieć, że Zalew Bagry jest dużym zbiornikiem i tylko jego niewielka część, dzięki pracy wielu ludzi jest udostępniona jako strefa strzeżona. Warto zatem udając się na Bagry podjechać pod ulicę Kozią, gdzie znajduje się parking oraz wejście na Plażę Bagry.

Dojazd na Bagry: 

Podając za przykładem strony domowej kąpieliska – Plaża Bagry:

Zalew Nowohucki

Nowa Huta, Bieńczyce… Przepiękny teren przy rzece Dłubni, otoczony parkiem. Odrestaurowany i coraz bardziej przyciągający ludzi nie tylko z Nowej Huty, ale i również z centrum Krakowa. Nad Zalewem Nowohuckim wciąż wiele się dzieje i prace nad nim trwają, ale już teraz można tam świetnie wypocząć. Żałuję, że nie mają (póki co) swojej strony internetowej, ale jeśli potrzebujecie aktualnych informacji, to tam ciekawego słychać polecam profil na facebooku: https://www.facebook.com/ZalewNowohucki/.

Na temat Zalewu Nowohuckiego krąży wiele opinii. Ale pomimo tego, że miejsce wzbudza wiele kontrowersji pozostaje nadal przyjazne rodzinie. Niemal przy samym zalewie znajduje się Ośrodek Sportowy i baseny odkryte, w tym brodziki dla dzieciaków. A nad zalewem są boiska sportowe oraz kort tenisowy. Byliśmy tam z Bączkiem w marcu i teren zrobił na mnie ogromne wrażenie. 

Co do cennika niestety niewiele Wam teraz powiem, ponieważ w internecie nie znalazłam żadnych informacji, czy wstęp nad Zalew jest płatny, czy też nie. Muszę to sprawdzić!

Dojazd nad Zalew Nowohucki:

Zakrzówek

Zakrzówek od wielu lat stanowi alternatywę dla dwóch wcześniej wspomnianych zbiorników wodnych. Tym bardziej, że mieści się w zupełnie innej dzielnicy Krakowa – na Ruczaju. To wciąż rozwijające się społeczności zamkniętych osiedli tłumnie odwiedzają Zakrzówek mimo, iż nie wolno się w nim kąpać! Zakrzówek jest zalaną wodą pozostałością po kamieniołomie wapienia. Powstał w 1990 roku. Początkowo znajdowało się tam strzeżone kąpielisko, ale zbyt szybko podnoszące się lustro wody sprawiło, że dość szybko zostało zamknięte. Teraz odżył w 1999 roku, kiedy część akwenu przejęło Centrum Nurkowe Kraken. Obecnie zakaz pływania dotyczy całego akwenu (dwa zbiorniki), z wyłączeniem członków klubu nurkowego. 

Pomimo tego, że wodę w Zakrzówku można tylko zobaczyć miejsce to cieszy się sporą popularnością, zwłaszcza wśród młodzieży. Warto pamiętać, że Zakrzówek nie jest miejscem, w którym wolno palić ogniska! Wiele osób nie wiedząc o tym naraża się na kary i nieprzyjemności. O ogniskach więcej pisałam już wcześniej: Gdzie w Krakowie na ognisko?

Jak dojechać na Zakrzówek?

  • samochodem: kierować się na ulicę Wyłom (Ruczaj), gdzie zwykle ludzie zostawiają samochody zaparkowane na poboczu lub na ulicę Norymberską, gdzie można spróbować zostawić auto na parkingu przy sklepie Kaufland i stamtąd dojść na piechotę
  • samochodem: kierować się na ulicę Twardowskiego, gdzie na samym końcu, tuż przy ścieżkach znajduje się bezpłatna zatoczka, gdzie można zostawić samochód
  • komunikacja miejska: najlepiej skorzystać z aplikacji jakdojade.pl i poprzez nią poszukać możliwego dojazdu – przystanek docelowy to ulica. Norymberska lub Tesco Kapelanka

Kryspinów

Kryspinów to niewielka miejscowość położona około 10 km od centrum Krakowa. W pozostałościach po wyrobisku piaskowni powstały tutaj dwa akweny wodne, z czego jeden od wielu lat służy krakowianom i okolicznym mieszkańcom za miejsce rekreacji. 

Zalew na Piaskach, bo o nim własnie mowa znajduje się tuż za Kryspinowem, w Cholerzynie. Piaszczyste i piaszczysto – trawiaste plaże, czystość wody i piasku, świetna infrastruktura to tylko niektóre z plusów tego miejsca. My osobiście tutaj lubimy przyjeżdżać najbardziej, chociaż w sezonie wcale nie jest tu cicho i spokojnie. W tym roku znów widać jak bardzo miejsce się zmieniło. Jest coraz więcej atrakcji: wypożyczalnie sprzętu wodnego, park linowy dla dzieci i dorosłych, miejsca na ognisko i grille, boisko do siatkówki i koszykówki, a nawet pomost, który łączy jedną z plaż akwenu z wysepką. Dotychczas, żeby się na nią dostać trzeba było przejść przez wodę, a teraz można zwiedzić ten niewielki skrawek ziemi pozostając całkowicie suchym.

Wstęp nad zalew w Kryspinowie jest płatny. Cennik znajdziecie na stronie http://kryspinow.com.pl

Ważną nową informacją może być to, że pomiędzy zalewami nie ma już bezpłatnej strefy parkowania. Z jednej strony jest zakaz, a z drugiej nowiutki płatny parking należący do kompleksu Zalew Kryspinów.

Jak dojechać do Kryspinowa?

  • samochodem
  • autobusem linii 209, 229, 239, 269, 352
  • busem – rozkład jazdy: super bus

Przylasek Rusiecki

Znajduje się za Nową Hutą przy trasie na Nowe Brzesko i stanowi doskonałą alternatywę dla Zalewu Nowohuckiego. Do tej pory kompleks kilkunastu zbiorników dzierżawiło od miasta koło wędkarskie, które poza swoimi stanowiskami łowieckimi udostępniało plaże amatorom wodnych szaleństw. Wstęp na plaże był bezpłatny, a pozostawienie samochodu na cały dzień na parkingu to jakiś niewielki koszt (rok temu z tego co pamiętam około 10 zł). 

Część plaży pozostała kąpieliskiem bezpłatnym strzeżonym, a część była po prostu wykorzystywana przez tych, którzy niekoniecznie chcieli bawić się pod czujnym okiem ratownika. Jedyne, co mnie to tego miejsca zraziło, to ogromna ilość śmieci pozostawionych przez ludzi :/ Chyba trafiłam na moment kiedy jeszcze nie było posprzątane, bo potem, jeśli z kimś rozmawiałam, to nikt nie przyznawał mi racji. 

Fakt faktem miejsce świetne, jeśli nie szukamy atrakcji tylko po prostu planujemy odpocząć. Warto mieć ze sobą piłkę, bo towarzystwo do gry zawsze się znajdzie, a miejsca jest tutaj naprawdę sporo. 

Jak dojechać do Przylasku Rusieckiego?