Powrót do szkoły po wakacjach wcale nie musi być ciężki. Ale jest. Nasze dzieciaki zwykle przeżywają to, że skończyło się „wolne” i znów nadchodzi czas nauki i obowiązków. Ale to wcale nie znaczy, że wakacje i wspomnienia z wakacji odstawiamy całkiem na bok. Nie wiem, czy u Waszych pociech w szkole jest tak samo, ale u mojego Bączka co roku pierwsze powakacyjne lekcje upływają na wspominaniu czasu beztroski. Co zatem zrobić, żeby nasze dzieci, nawet jeśli nie spędzały wypasionych wakacji za granicą mogły pochwalić się kolegom i koleżankom wakacyjnymi wojażami?

Ja na pamiątki z wakacji mam swoje patenty. Co roku z naszych wypraw mniejszych i większych przywozimy ogrom wszystkiego (niekoniecznie zakupionego), a potem… No właśnie. Co potem? 

Zdjęcia

Zdjęć teraz wszyscy robimy dużo. Bardzo dużo. Raczej większości nie wywołujemy (drukujemy) i nie wkładamy w albumy, choć wciąż to właśnie te migawki z podróży są najwspanialszą pamiątką z wakacji. Ja zwykle tuż po powrocie grupuję zdjęcia w odpowiednie foldery (żeby się w nich nie pogubić i dla późniejszego zaoszczędzenia czasu na szukaniu). Oczywiście nie wszystkie nadają się do publikacji. Ale większość z nich stanowi świetny materiał nie tylko do wspomnień, ale i do wpisów tutaj, czy na portalach społecznościowych. Niestety tego raczej pociecha ze sobą do szkoły nie weźmie. Dlatego wspólnie wybieramy kilkadziesiąt, które służą nam do dalszej „pracy” 😉

Wspaniale w naszym przypadku sprawdzają się kolaże. „Wrzucone” na pozór bezładnie w antyramę fotki stanowią nie tylko podsumowanie dwóch miesięcy laby, ale i łatwiej wziąć je ze sobą na pierwsze spotkanie klasowe, na którym można pochwalić się wakacyjnymi przygodami. Kolaże mogą być różne: od takich ogólnych (całościowych), po sytuacyjne, czy też wybrane ze względu na miejsce, czy czas. Kolaż jest alternatywą dla fotoalbumów, w które zwykle po prostu wkładamy wydrukowane fotografie – może zadziwić i formą i doborem kompozycji.

Ze zdjęć można też zrobić ciekawy plakat. My stosujemy taką zasadę, że nie naklejamy całych fotek, tylko wycinamy istotne elementy, często dopisując tu i ówdzie odpowiedni komentarz. Może to bardziej pracochłonne, ale ile w tym zabawy? 😀 Plakat, podobnie, jak i kolaż może być sytuacyjny, może być przekrojem wakacyjnych wycieczek lub opisywać tą jedną, jedyną, najciekawszą.

Pamiątki

Nie wiem, jak Wy, ale my poza zdjęciami przywozimy ze sobą sporo różności, jako pamiątki. Nie zawsze są to takie drobiazgi, które kupić można na stoisku, czy w sklepie. Bardzo często pamiątką dla nas są te rzeczy, które emocjonalnie wiążą nas z miejsce, w którym biliśmy, czy z sytuacją, w której braliśmy udział. Z pobytu nad rzeką co roku przywozimy stos kamyków, które później wykorzystujemy przy okazji robienia słoikowych ozdób roślinnych, czy jako drenaż w donicach. Kawałki kory i szyszki to świetne elementy budowanych przez Bączka makiet. Z muszli, małych kamyków i innych „niepsujących” się materiałów robimy wakacyjne ramki z ozdobami lub puzderka na inne pamiątki. Jeśli ktoś ma do tego rękę może całość wykonać samodzielnie. My korzystamy z drewnianych półproduktów, które za pomocą kleju i farby ozdabiamy. Niekoniecznie musimy pracować na drewnie. Starsze dzieciaki na pewno docenią słoik na przybory na biurko, ozdobimy samodzielnie właśnie takimi wakacyjnymi zdobyczami. 

Poza drobiazgami pieczołowicie zbieranymi za każdym razem i za każdym pobytem oczywiście zbieramy również zakupione pamiątki. Ponieważ sama mam dziecko wiem, że co widzi, to chce. A „pamiątkowe” stragany nas – rodziców – rozpieszczać nie chcą. Jest dużo wszystkiego z chłamem na wierzchu. Jaki mam na to sposób? Zawsze Bączek dostaje jakieś fundusze na swój zakup, do którego się nie mieszam. Po prostu uważam, że wewnętrzne dziecko, czy duże, czy małe) musi zostać zaspokojone. Ale zbieramy też konkrety. Kiedyś były to baranki. Takie wiecie gliniane z futerkiem. Czasem miały też gdzieś na spodzie lub na dzwonku nazwę miejsca, gdzie zostały zakupione. Ale Bączek z baranków wyrósł… Potem były kartki pocztowe, które i teraz wciąż powiększają naszą kolekcję. Teraz postawiliśmy na monety pamiątkowe, które w wielu miejscach można po prostu „wyciągnąć” z maszyny oraz na magnesy. Jeśli idziemy w góry zbieramy pieczątki ze schronisk. I niekoniecznie trzeba mieć to tego książeczkę PTTK. Nasze książeczki dawno się skończyły, a że już nie chodzimy tak dużo jak kiedyś aktualnie pieczątki przybijamy na odwrocie kartek pocztowych.

Pamiętnik wakacyjny

Jeśli mamy zacięcie pisarskie (bo wiadomo – nikogo do niczego nie zmusimy) to fajnym sposobem na zebranie w jednym miejscu pamiątek z wakacji jest po prostu pamiętnik. Nie musi być wypasiony. Wystarczy zeszyt w twardej oprawce, w którym będzie można coś napisać, narysować, wkleić… Tutaj każdy z rodziny znajdzie coś dla siebie. Oczywiście wpisy nie muszą pojawiać się codziennie, ale jak mój Bączek był mniejszy, to rysowanie w takim zeszycie było sposobem na popołudniowy skwar lejący się z nieba. 🙂 Przeglądając nasze stare zeszyty sprzed kilku lat trafiam wciąż na miejsca godne polecenia – gdzie dobrze zjedliśmy, coś fajnego widzieliśmy, na coś ciekawego przypadkiem trafiliśmy. Taki wakacyjny pamiętnik może spełnić wiele funkcji, a wracanie po latach do takich zapisków to sama przyjemność.

Moje pomysły na pamiątki z wakacji

puzzle 

Wystarczy wydrukować zdjęcie, podkleić je na tekturę lub karton, pociąć i już. Voile 🙂

wyklejany album

Kilka kolorowych, białych lub czarnych kartek, przedziurkowanych u jednego boku i zawiązanych tasiemką lub po prostu zszytych. Do albumu możemy wkleić niemal wszystko i opatrzyć to ciekawym komentarzem.

gra planszowa

Na brystolu lub w mniejszym formacie (a3) robimy pola zaczynając od „zakończenie szkoły”, a kończąc na „rozpoczęcie szkoły”. Właściwie zawartość też jest dowolna: może to być przekrój całych wakacji (można ilość pól do przejścia oznaczyć jako ilość dni) lub jednego, konkretnego wyjazdu. Taka gra sprawdzi się też jako ciekawa zabawa we wspomnienia w jesienne i zimowe wieczory.

samodzielnie wykonana kartka pocztowa

My zwykle robimy ją jako kolaż ze zdjęć i dajemy w prezencie babci i dziadkowi 🙂 Świetna pamiątka i doskonały „zapychacz czasu”.

mapa

My zwykle używamy map już gotowych, nawet tych, z których korzystaliśmy podczas wyprawy. Na nie naklejamy zdjęcia lub wycięte z nich elementy. Oczywiście można mapę zrobić samodzielnie, na przykład odrysować ją na kalce. To też fajny sposób na starsze dzieci, które podobne zajęcia będą miały w szkole na lekcjach geografii. 

A Wy? Jakie macie pomysły na wykorzystanie pamiątek z wakacji? A może po prostu je zbieracie?