Na pewno macie nieopodal siebie takie miejsca, z którymi wiąże się ogrom wspomnień. Jak każdy – mam i ja 😉 Basen w Borku Fałęckim jeszcze w latach 90. był doskonałą alternatywą dla wakacyjnych wyjazdów nad wodę poza Kraków. Wiadomo – inne czasy, inne  możliwości… Kiedyś był miejscem tętniącym życiem, a dziś stanowi doskonały podkład dla post apokaliptycznych wizji przyszłości.

Historia basenu w Borku Fałeckim

Kiedyś basen był częścią kompleksu Ośrodka Sportu i Rekreacji Krakowianka. To od niego zaczęła się historia tej instytucji. Został zbudowany w latach 60. ubiegłego wieku, a w roku 1966 został przekazany ówczesnemu Miejskiemu Ośrodkowi Rekreacji i Wypoczynku. Wtedy właśnie podjęto też decyzję o rozszerzenie usług o bazę noclegową. Na tamten czas miejsce to było jednym z niewielu w Krakowie, oferującym takie możliwości – wypoczynek, rekreację, noclegi – i wszystko w bliskiej odległości od głównych atrerii miasta. W latach 90. kiedy i ja byłam dzieckiem w wakacje ciężko było znaleźć miejsce do rozłożenia koca, czy choćby ręcznika. Oczywiście z biegiem lat coraz więcej rzeczy wymagało poprawy i unowocześnienia i coraz bardziej widać było niedoinwestowanie kompleksu.

Zamknięcie basenu w Borku Fałęckim

Basen „Krakowianka” w Borku Fałęckim ostatecznie został zamknięty w roku 2006. Ostatnim sezonem działania, były więc wakacje 2005. Już wtedy wiele wskazywało na to, że miejsce to traci powoli widoki na przyszłość. Na działania i inwestycje nie pozwalała skomplikowana sytuacja prawna – przedwojenny właściciel chciał odzyskać tereny, na których zlokalizowany był basen. To blokowało inwestycje, które były niezbędne do utrzymania tego miejsca w takim stanie technicznym, by można go było udostępniać ludziom. Od tamtego czasu nie zmieniło się właściwie nic – sytuacja prawna nadal nie jest do końca jasna, a obiekt wyniszczał zupełnie i nie opłaca się go remontować. Spodobało mi się określenie oddające faktyczny stan rzeczy – nastąpiła „techniczna śmierć obiektu”. To chyba powinno pokazać jasny obraz sytuacji.

Wspomnienia z czasów dzieciństwa

Pamiętam, że jako dziecko niecierpliwie wyczekiwałam tych dni, kiedy z kimś dorosłym mogłam jechać właśnie tam, na basen w Borku Fałęckim. Wystarczyło dostać się na pętlę tramwajową w Borku i potem przejść przez mostek. Droga była prosta, choć mnie, jako dziecku niesamowicie się dłużyła. Jeszcze tylko kolejka do kasy, szatnia i już można było wybrać  miejsce na rozłożenie kocyka i korzystać z chłodnej wody zgromadzonej w dwóch nieckach – basenie dla maluchów (tzw. brodziku) oraz w basenie do pływania. 

Pamiętam, że zanim jeszcze weszłam do wody mogłam iść pohuśtać się na huśtawce, pokręcić na karuzeli lub pobawić w sklep w metalowej konstrukcji przypominającej stragan. Dużym atutem tego miejsca były rozłożyste drzewa, które dawały w godzinach największego upału upragniony cień. Pamiętam też prostą zjeżdżalnie dla starszych dzieciaków i piski, jakie towarzyszyły zabawie pod fontanną, a później podczas wchodzenia (często nie z własnej woli) do dużego basenu. 

Poza placem zabaw i nieckami oraz zjeżdżalnią kompleks posiadał budynek gospodarczy, w którym zlokalizowano szatnie, toalety, pokój ratowników, wypożyczalnię leżaków oraz najlepsze – sklepik z zapiekankami. Wtedy – najlepszymi zapiekankami, jakie znałam. I z Polo Coctą 🙂 Pamiętacie te czasy?

Basen w Borku Fałęckim dziś.

Czas nie obszedł się z tym miejscem łaskawie. Najpierw brak inwestorów sprawił, że miejsce marniało w oczach, a potem, gdy już zostało zamknięte stało się rajem dla zbieraczy złomu, pijaków i bezdomnych. Nie dziwi zatem dlaczego obecnie wygląda jak po przejściu apokalipsy. Puste niecki, czy też raczej należałoby powiedzieć niecki bez wody, wypełnione puszkami i butelkami oraz niepotrzebnymi oponami sprawiają naprawdę przygnębiające wrażenie. Rozebrane, bądź ukradzione metalowe konstrukcje zabawek, na których bawiłam się jako dziecko, pozostają już tylko echem wspomnień tych, którzy je widzieli. Zarośnięte krzakami i nieprzyjazne przy pierwszym wrażeniu miejsce ma jednak swój klimat, który mam nadzieję udało mi się uchwycić na zdjęciach.

Ale pozostaje żal, że basen odkryty w Borku Fałęckim żyje tylko we wspomnieniach.

Tekst powstał dzięki informacjom zawartym na stronach:
http://www.dzielnica9.krakow.pl/informacje-o-dzielnicy/informator/sport-i-rekreacja.html
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/baseny-krakow-kapieliska-w-naszym-miescie-telefon-i-godziny,935011,art,t,id,tm.html