Wyjazd do Pragi była zaplanowany niemal w całości. Wiedzieliśmy co chcemy zobaczyć i wiedzieliśmy na co się nastawiamy, ale jak to w życiu bywa – plany swoje, a codzienność swoje…

Praga w zimie

Na wyjazd do Pragi w grudniu zdecydowaliśmy się właściwie z jednego powodu – chcieliśmy zobaczyć ten słynny Bożonarodzeniowy Jarmark. Ale z racji tego, że nie opłacało się nam jechać tylko po to dodaliśmy do planów kilka punktów, które okazały się naszym „must have”. Praga w zimie jest piękna. W lecie też jest piękna – to chyba oczywiste – ale w zimie nabywa tego szczególnego klimatu – świątecznego, zimowego, białego… I na taka dokładnie Pragę trafiliśmy.

Pogoda nas rozpieściła. Pomimo tego, że był grudzień właściwie cały czas świeciło słońce, a temperatury były wyjątkowo wysokie. Choć trafił się nam również dzień deszczowy i pech chciał, że był to właśnie ten dzień, który chcieliśmy przeznaczyć na zwiedzenie zamku oraz Mostu Karola. 

Sami zapewne domyślacie się, że chodzenie po moście (na otwartej przestrzeni), kiedy wieje wiatr i zacina deszcz nie jest najprzyjemniejszą formą spędzania czasu. Szukaliśmy zatem alternatywy, by dzień ie był dla nas do końca stracony…

Praga z łodzi

Błądząc po praskim starym mieście zostaliśmy zaczepieni przez marynarza. Oczywiście nie był to marynarz, a jedynie naganiacz” w stroju marynarza. Angielski poszedł w ruch i okazało się, że możemy zwiedzić Pragę w nietypowy sposób – płynąc łodzią po Wetławie. I to był strzał w przysłowiową dziesiątkę. 

Po krótkiej rozmowie oraz zapoznaniu z warunkami i trasą zdecydowaliśmy, że nie może nas na tej łodzi zabraknąć… I tutaj kilka słów wyjaśnienia się należy:

Trasa ułożona jest w ten sposób, by w trakcie rejsu pokazać wszystkie najważniejsze zabytki Pragi, znajdujące się w zasięgu wzroku. Rejs trwa około godziny, ale ponieważ my wsiadaliśmy po stronie zamku i Złotej Ulicy czekała nas jeszcze przeprawa do miejsca zbiórki, czyli przepłynięcie Wełtławy małą, nieosłoniętą od wiatru i deszczu łódką. Potem było już tylko lepiej.

Wsiadając do tego właściwego środka lokomocji zostaliśmy uraczeni napojem (do wyboru lemoniada, herbata, kawa, piwo lub grzane wino). Dostaliśmy też nowe słuchawki oraz instrukcję obsługi urządzenia z nagraną opowieścią o Pradze. Przygotowani do wycieczki niecierpliwie czekaliśmy aż odbijemy od brzegu 😉

Przepłynięcie trasy zajęło nam nieco ponad godzinę. W trakcie były krótkie postoje, podczas których od kapitana łodzi otrzymaliśmy zdjęcia, które mogliśmy skonfrontować z rzeczywistością. Pokazano nam taką Pragę, której z pewnością nie zobaczylibyśmy sami. I z pewnością nie w taki sposób. Było trochę historii, trochę plotek i mnóstwo zabawy. 

Zdecydowanie czas spędzony na łódce nie był czasem straconym. Nawet Bączek, początkowo zafascynowany jedynie faktem, iż będzie pływać łodzią, ostatecznie przyznał, że jest zachwycony i co najważniejsze jest mu ciepło i nie bolą go nogi 😉 A to w zimie najważniejsze! 

Bilet dawał nam jeszcze dwie dodatkowe możliwości. Pierwszą było zwiedzenie muzeum Mostu Karola Wielkiego, z której z żalem zrezygnowaliśmy, ponieważ zrobiło się późno i musieliśmy wracać na kwaterę, żeby przygotować się do zaplanowanego na ten dzień zwiedzania Jarmarku Świątecznego. Drugą – dedykowaną specjalnie dzieciom, było skorzystanie z karuzeli umiejscowionej w największym w Pradze sklepie z zabawkami. Pomyślcie, jaki to raj dla dzieciaków – 3 poziomy kamienicy przerobione na wielki toystore 😉 Bajka po prostu! Niestety Bączek stwierdził, że jest za duży na takie przyjemności i odpuścił chwilę przyjemności kręcenia się na karuzeli. 

Zwiedzamy Pragę z łodzi – informacje praktyczne.

Gdzie spotkać „naganiaczy” i kupić bilet?

Po stronie Starego Miasta i po stronie Zamku przy wejściu na Most Karola znajdują się punkty informacyjne. Wokół nich spotkać można „marynarzy”. Oni udzielają wszelkich informacji i u nich też można zakupić bilet. W zależności od tego, po której stronie kupujemy bilet na miejsce zbiórki zejdziemy po schodach (wejście od strony miasta) lub dopłyniemy motorówką (od strony Hradczan i Zamku).

Ile to kosztuje?

My w zimie płaciliśmy 170 KCZ za bilet ulgowy i 240 KCZ za bilet normalny. Oczywiście można płacić również w EURO, ale uwaga na przeliczniki. Zwykle cena biletu w EURO jest nieco zawyżona w stosunku do waluty lokalnej. 

Ile trwa wycieczka?

My wsiadaliśmy na motorówkę od strony zamku. Czekaliśmy na nią około 15 min, ale w zimie co 30 min odpływały z miejsca zbiórki przewożąc pasażerów do właściwego portu. Potem wejście na zadaszoną łódź i ruszamy. Całość trwała nieco ponad 45 min. Zresztą tak podają też informacyjnie marynarze – przepłynięcie łódką Wetławy trwa około 50 min do 1 godziny.

 

Zobacz, co na to nasz Instagram